Plenery ślubne
Archive
Justyna i Marcin – czapka, szalik, rękawiczki
Naprawdę zimno było. Koniec października. Jedna z ostatnich, jeśli nie ostatnia szansa na plener. Wszyscy w zimowych kurtach. Marcin przygotował nam herbatę w termosie. Read More »
Archive
Archive
Wojtek się żeni… z Agatą
Ślub odbył w “małym kościółku” , do którego ja sam chodziłem będąc dzieckiem, w pierwszy śnieg tej zimy. Read More »
Archive
Szanowni Państwo. Przedstawiam Anię i Michała !
Kilka dosłownie zdjeć z chwil spędzonych wspólnie z Anią i Michałem… Read More »
Archive
Kasia i Bodzio
Zachęcam do obejrzenia galerii Kasi i Bodzia. Jest to ich prywatna galeria ale pozwolili mi zamieścić link na stronie .Oboje są zapalonymi żeglarzami. Początkowo były plany o wyjeździe na Mazury, plenerowe plany. Ostatecznie mniejszym nakładem a równie atrakcyjny plener odbył się na jachcie nad Zalewem Zegrzyńskim. Co zresztą miało swoje uzasadnienie bo nad tymże zalewem odbyło się wesele w przecudownej oprawie. A konkretnie w miejscu które na długo zapamiętam w Folwarku u Różyca.
Archive
Kaśka i Piotr
Ślub w Lublinie w kościele Dominikanów na starówce. Plener 800km dalej w Świnoujściu. Make up Eliza (łatwo ją znaleźć i warto). Kolejny rok z rzędu próba połączenia pracy, w szczycie sezonu, zwakacjami.
Archive
Ślub i plener Sylwii i Pawła

Jedna z wielu par mieszkający za granicą. Umowę podpisaliśmy “zdalnie”. Poznaliśmy się dopiero przed ślubem. Zdarza się tak coraz częściej. I nie stoi to w niczym na przeszkodzie do udanych zdjęć.
P.S. Służę namiarami na tego wypasionego Fiata 125p (:
Archive
W podróż poślubną pociągiem ?
Nie do końca. Ale na plener można się wybrać pociągiem. Pomysł na zdjęcia w pociągu jest drugim podejściem do mojego “pociągu” do pociągów. Agnieszka i Marcin chętnie przystali na taki plener. W galerii prezentuję kilka wybranych zdjęć z nieco dłuższej wycieczki. Read More »
Archive
Rafał i Marlena
Termin na ślub miałem już zajęty kiedy dowiedziałem się o ich ślubie. Mogliśmy się jednak umówić na plener. A ponieważ darzę tą parę olbrzymią sympatią na ten plener czekałem z wyjątkowym utęsknieniem. Nie było jakiegoś konkretnego planu. Tydzień przed plenerem zadzwoniłem do Rafała i wspomniałem..że można by nad jeziorko skoczyć, wędeczkę wziąć, ja nie łowie ale trafiłem z tym pomysłem. I tak się stało… zabrałem ręcznik, kąpielówki, jakiś aparat i na plener(: Z Rafałem łączy mnie pewna historia. Kiedy, już całkiem dawno tamu, zacząłem bieganie z aparatem , Rafał całkowicie bez interesownie zaproponował żeby podjechać do niego po powiększalnik. Nowiutki nie śmigany Opemus 6. Ta maszyna przyczyniła się niebywale do mojego sposobu myślenia o fotografii. I za to raz jeszcze mu dziękuję.









