Kaśka i Piotr
Ślub w Lublinie w kościele Dominikanów na starówce. Plener 800km dalej w Świnoujściu (w niedzielę 11godzin licząc prom na tygodniu załamka (polskie drogi) 14-15godzin jazdy samochodem). Make up Eliza (łatwo ją znaleźć i warto). Kolejny rok z rzędu próba połączenia pracy, w szczycie sezonu, z wakacjami. I pomimo naprawdę sporego dystansu do Świnoujścia i krótkiego pobytu, bo przecież więcej niż od niedzieli do kolejnej soboty nie da się wygospodarować to było super…Jest pewien niedosyt ale rekompensują go zdjęcia i wspomnienia. Po za tym kiedy tu w Lublinie padało przez tydzień, ja opalałem się na plaży. Tzn. opalałem się jeden dzień, kolejne spędziłem w lnianych spodnich i koszuli (:
Ślub i plener Sylwii i Pawła
Jedna z wielu par mieszkający za granicą. Umowę podpisaliśmy “zdalnie”. Poznaliśmy się dopiero przed ślubem. Zdarza się tak coraz częściej. I nie stoi to w niczym na przeszkodzie do udanych zdjęć.
P.S. Służę namiarami na tego wypasionego Fiata 125p (:
W podróż poślubną pociągiem ?
Nie do końca. Ale na plener można się wybrać pociągiem. Pomysł na zdjęcia w pociągu jest drugim podejściem do mojego “pociągu” do pociągów. Agnieszka i Marcin chętnie przystali na taki plener. W galerii prezentuję kilka wybranych zdjęć z nieco dłuższej wycieczki.
Rafał i Marlena
Termin na ślub miałem już zajęty kiedy dowiedziałem się o ich ślubie. Mogliśmy się jednak umówić na plener. A ponieważ darzę tą parę olbrzymią sympatią na ten plener czekałem z wyjątkowym utęsknieniem. Nie było jakiegoś konkretnego planu. Tydzień przed plenerem zadzwoniłem do Rafała i wspomniałem..że można by nad jeziorko skoczyć, wędeczkę wziąć, ja nie łowie ale trafiłem z tym pomysłem. I tak się stało… zabrałem ręcznik, kąpielówki, jakiś aparat i na plener(: Z Rafałem łączy mnie pewna historia. Kiedy, już całkiem dawno tamu, zacząłem bieganie z aparatem , Rafał całkowicie bez interesownie zaproponował żeby podjechać do niego po powiększalnik. Nowiutki nie śmigany Opemus 6. Ta maszyna przyczyniła się niebywale do mojego sposobu myślenia o fotografii. I za to raz jeszcze mu dziękuję.
Plenery zwiazane z wodą
Jedną z sesji plenerowych zrealizowałem aż w Sopocie. Dokładniej na plaży pomiędzy Sopotem a Gdynią Orłowo. Ale żeby mieć namiastkę tego klimatu nie trzeba jeździć tak daleko. Z wieloma parami odwiedzałem w tym roku plaże Wisły…wszystko za sprawą kilku zbiegów okoliczności sprzed roku. Wówczs pewna Para zamarzyła sobie zdjęci na plaży…okazało się to bardziej skomplikowane niż sądziliśmy. Próby dostania się na brzegi Wisły od strony Kazimierza spełzły na niczym. A ostatni niemal śmiertelny cios zadały komary. Atak jaki przypuściły przypominał najkrwawsze sceny z filmu “Ptaki”. Ostatecznie, jak wspomniałem, dzięki zbiegom okoliczności (lub przeznaczeniu) i życzliwym ludziom znaleźliśmy rozwiązanie dzięki, któremu mielimy kawał porządnej plaży dla siebie…Pozdrowienia dla Marleny i Karola…ich upór i zdjęcia które były na mojej stronie dały inspiracje kolejnym nowożeńcom z którymi odwiedzam “naszą” plażę. W galerii jest też kilka zdjęć ze spotkania w Sandomierzu, które skończyło się w fontannie…upał był nie miłosierny

































































































































































































