Sesja nie indywidualna
Niby mogłaby być sesją indywidualną tzw. “brzuszkową”, modną ostatnio. Ale to co mi się wydaje nie zgłębione to rodzicielstwo…pewnie dlatego że jako pedagogowi refleksja nad tym zjawiskiem jest wpojona, a może dlatego że “wciąż” nie jest mi to znane empirycznie (: Jak bardzo życie dwojga ludzi musi ulec zmianie… jak bardzo dotychczasowe cele życiowe muszą zostać podporządkowane temu najważniejszemu celowi: życie. Sorry nie ogarniam …ale to piękne.
I właśnie Iza i Marcin jedna z pierwszych par dla których pracowałem relacjonując ich ślub, dwoje superowych ludzi, spodziewa się nowego życia.
Zapytałem czy mają słuchawki, bo wpadło mi do głowy, że fajne byłoby zdjęcie brzuszka ze słuchawkami. Upss… nie wiedziałem. Tak się robi… Natalia co dzień słucha w ten sposób Mozarta i Stinga. Przy tym pierwszym kopała jak robiłem zdjęcia. Cóż ja też wolę Stinga.
Korzystając z okazji ślę uściski dla wszystkich “moich nowożeńców” , którzy spodziewają się, lub mają już potomstwo. Gratulacje !!
Akt
A tak… zdarza się “akt” …niestety nie można się nim pochwalić. Ma być osobisty i intymny, przede wszystkim prywatny. Tylko poniższymi mogę się podzielić z tej sesji, choć chciałbym naprawdę wieloma.
























































































































































